Posts filed under ‘Reklama’

Da Grasso w Zielonce, czyli jak dobrą marką zniechęcić klienta !

Dziś niecodziennie postanowiłem napisać na przykładzie pewnego lokalu i marki, jak można w szybkim czasie stracić reputację, markę i dobrą opinię.

Każdy prawie zna markę Da Grasso, weszła ona na rynek już jakiś czas temu, ale szybko stała się liderem. Głównie za sprawą korzystnej ceny w stosunku do oferowanego produktu. Nie będe ukrywał pizze robią dobrą. I to niestety kończy się chwalenie marki Da Grasso, a dokładnie lokalu w Zielonce. Wiem, że cała sieć nie ma wpływu na jeden lokal, ale bardzo dobrze by było gdyby właściciele wiedzieli jak postępuje się z klientami w jednostkach terenowych sieci. W związku z czym postanowiłem poinformować meilowo o zdarzeniu sieć Da Grasso.

W czym tak na prawdę rzecz ?

Przede wszystkim w obsłudze klienta,ale nie przez obsługę, ale chyba właściciela jeżeli właścicielem jest ten Pan, który rozwozi pizze. Niestety Pan nie wie, że żyjemy w czasach kapitalizmu i wolnego rynku, a czasy gospodarki centralnie planowanej już się skończyły. Z powodu tej niewiedzy Pan wszedł do lokalu wydarł się na siedzących w niej klientów, że są za głośno, że nie są tu sami (po mimo, że w lokalu nie było nikogo więcej oprócz 6 osobowej grupki osób). Klienci Ci zapłacili, a więc z korzystali z usługi, nie byli za głośno wręcz przeciwnie, spotkali się właśnie po to by porozmawiać, chyba takie są powodu dla, których tego typu lokal istnieje, chyba, że się mylę. Oczywiście klienci Ci po tym incydencie natychmiast opuścili lokal nie żegnając się z obsługą – bo Oni już tu nie wrócą.

W tak naj poostrzy z możliwych sposobów traci się klientów mimo, że produkt jest dobry, a marka rozpoznawana.

Jeden niezadowolony klient z reguły przekazuje informacje o złym produkcie 10 innym osobom

W przypadku 6 osób to jest prawie 60 osób

Licząc że te 60 przekaże kolejnym 10 to mamy już 600 osób (uzbierało się trochę)

Biorąc pod uwagę, że każdy klient zostawia około 10zł w lokalu 600*10 daje nam 6000zł tyle być może w przyszłości dochodu straci LOKAL W ZIELONCE

Dlatego jeśli chcesz pod Warszawą zjeźdź coś lub spędzić miły wieczór ze znajomymi to napewno nie wybiraj lokalu Da Grasso w Zielonce !

Listopad 28, 2008 at 9:22 am 8 komentarzy

Nie pij Coca-Coli pij Pepsi !

Jakiś czas temu na pewnym blogu popierającym żądania Tybetańczyków przeczytałem o negatywnych skutkach, które może przynieść sponsorowanie Olimpiady w Chinach przez największe światowe koncerny. Miedzy innymi do nich zalicza się : Coca – Cola, Lenova, Kodak, Visa, Panasonic i Adidas. Prócz tego jest jeszcze wiele innych mniejszych lub średnich sponsorów. Delikatnie mówiąc cała ta otoczka wokół Tybetu, nakreślona w bardzo negatywnym świetle prędzej czy później odbije się na PR wielu sponsorów w tym największych koncernów. Wiadomo, ze sprzedaż produktów gwałtownie nie spadnie jednak może drastycznie zmaleć, a dobry wizerunek , praca wielu lat może się zmienić

Poniżej macie link do akcji promującej bojkot Coca-Coli i Adidasów

bojkotuj.pl 

Kwiecień 1, 2008 at 12:22 pm 4 komentarze

O orędziu Pana Prezydenta

Autor Jacek Kurski, wykonawca Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński

 Pełna wersja orędzia z Marca 2008

Bez podtekstów politycznych, surowa analiza pod względem montażu, obrazu i dzwięku:

Po pierwsze jeśli chodzi o główne ujęcie i jego kadr to sprawa wygląda całkiem nieźle. Leadroom, headroom poprawny, prawa ręka lekko wyciągnięta sprawia wrażenie dobrej równowagi. Jeśli chodzi o światło to tło całkiem ładnie lekko niebieskie. Twarz wyraźna bez większych przepaleń, aczkolwiek brak kontry co ewidentnie sprawia wrażenie bardzo płaskiego Pana Prezydenta. Wszystko było by dobrze gdyby nie ta Polska flaga, która wisi odwrotnie.

Muzyka, motyw Polskie Drogi ewidentnie użyty by podkreślić domowy nastrój, trochę melancholijny, aczkolwiek kompletnie w przypadku orędzia głowy państwa zastosowany niestosownie.  Muzyka wchodzi kilkakrotnie, często niezgrabnie pocięta. Na początku w 0:25  gdy prezydent mówi o swoich zasługach dla kraju, następnie w 2:30 gdy wspomina o Protokole Brytyjskim. W przypadku gdy mowa jest o Niemieckich roszczeniach w sprawie ziem muzyka nagle cichnie.

Transfokacja, która pojawia się w 1:05 i 3:01 oraz 4:06 być może jest jakimś zabiegiem artystycznym podkreślającym  emocje, aczkolwiek tak mały dojazd nie wiem czy coś wnosi do trwającego 5:00 minut wystąpienia, którego głównym celem miała byc informacja i przekazanie jakiejś myśli.

Przebitki i montaż nie wydaje się być za nadto profesjonalny, zwłaszcza jeśli chodzi o montaż dźwięku, który jest dosyć poszarpany. Dodatkowo transfokacja, która ni jak się nie montuje. Orędzie bardziej przypomina swoją formą teledysk do Polskich Dróg a niżeli wystąpienie głowy państwa.

Marzec 20, 2008 at 9:05 pm Dodaj komentarz

Tuba 02 – opinia

W dniu wczorajszym odbyła się już druga Tuba tym razem w kinie „Złote tarasy”. Warto więc napisać tu kilka słów o tym wydarzeniu fanów reklamy i mediów. Postaram się pisać trochę również z perspektywy TUBY 01.

Na początku wielkie podziękowania dla twórcy tej inicjatywy .  Na pewno widać duże postępy w organizacji oraz liczbie chętnych, które przybyły na drugą odsłonę. Dobrze, że była to godzina 16:00 jako tako można było się wyrobić. Najbardziej przypadła mi do gustu i chyba była najlepiej wykonana prezentacja Marcina Gaworskiego ( pomimo kilku technicznych wpadek :). Tak na marginesie ciekawy pomysł z tym portalem DobreRady.info przyznam się, że umknęła mi ta akcja promocyjna w natłoku innych zdarzeń, ale przynajmniej na Tubie mogłem zobaczyć jak to wyglądało od kuchni. Mariusz Woźnicki twierdził, że mówi o czymś nudnym, jednak powiem szczerze, że było to również jedna z lepszych prezentacji gdyż wspomniał o czymś bardzo ważnym – o Etyce. Jest z tym troche tak jak mówił Maciek podczas spotkania, że to co Mariusz Woźnicki uważa za złe wiele polskich agencji uważa za dobre rozwiązanie. Marketing szeptany jest bardzo ciekawą i dającą spore rezultaty formą reklamy o czym miałem okazje się przekonać w wielu projektach. Jednak ma dwie strony medalu, a granica w złamaniu pewnych zasad jest bardzo cienka. Dobrze że Mariusz podczas prezentacji o tym wspomniał. Co do filmu, który pokazała Katarzynę Dragović to tutaj mam trochę mieszane uczucia.  Przede wszystkim należy pamiętać że historycznego punktu wiedzenia to my Polacy również mamy podobne przykłady działających tak ruchów oporu. Przykładem jest „Solidarność” która również otrzymywała od z USA, Watykanu pieniądze na działania propagandowe. Co mi jednak się, rzuciło w oczy oglądając ten film. Przede wszystkim bardzo ciekawe wykorzystanie symbolu. Zaciśnięta pięść, czarna kolorystyka, porywające masy może budzić nawet w ekipie dyktatora pewien strach. Na koniec oczywiście film Metropolis na którego obejrzeniem bardzo mi zależało tym bardziej, że muzyka była na żywo (Dj Licky)

Do zobaczenia w Maju na Tubie o3 :p

Marzec 4, 2008 at 11:39 am 1 komentarz

Tuba 02 już w poniedziałek strat godzina 16:00

Marzec 1, 2008 at 11:04 am Dodaj komentarz

Hipermarkety, a manipulacja

Manipulacja to zjawisko obecnie masowe i może tego wielu z was nie dostrzega, ale jest ono wszechobecne w prasie, telewizji, czy też w marketingu. Ogólnie można powiedzieć, że obecna kultura kręgu zachodniego dwudziestego pierwszego wieku opiera się głównie na ilości sprzedanego towaru, a nie jego jakości.

Nie tak dawno bo w maju pisałem swoją prace maturalną na temat manipulacji w prasie „Tytuły prasowe jako przykład manipulacji językowej” tym razem chciał bym jednak przyjrzeć się trochę innemu zjawisko mianowicie manipulacji w sprzedaży produktów szczególnie w hipermarketach.

W tym celu wszystkich zachęcam do zapoznania się z jednym z ciekawszych artykułów na ten temat.

Cały problem z manipulacją tak naprawdę polega na tym, że jej nie dostrzegamy. Dlatego osobiście uważam, że każdy z nas pewną wiedzę w tym zakresie powinien zaczerpnąć. Telewizja, prasa, czy inne rodzaje taniej rozrywki nie powiedzą Ci drogi Czytelniku co jest dla ciebie dobre, powiedzą Ci jednak co trzeba kupić. I ty to z reguły kupujesz ponieważ jesteśmy obecnie słabo na to zjawisko odporni. Dlatego należy we własnym zakresie tą wiedzę zdobywać, a do tego celu polecam trzy publikacje, bardzo przydatne również do prac maturalnych związanych z manipulacją.

Retoryka Reklamy – Piotr H. Lewiński

Age of Propaganda. The Everyday Use of Persuasion

Język na Sprzedaż

Styczeń 2, 2008 at 4:01 pm 3 komentarze

Na 2007 rok z szerokiej perspektywy

Z końcem 2006 roku już wiedziałem, że nie będzie to rok zwyczajny, w końcu tylko raz w życiu jest się w klasie maturalnej. I tak pomimo sporego natłoku nauki w ferie zimowe wraz z grupą znajomych mi przyjaciół (Alą i Łukaszem) podjęliśmy się realizacji pierwszego z ambitniejszych projektów filmu dokumentalnego „Kartoteka marzeń” i kto by pomyślał, że te o to wydarzenie przyczyni się do wyboru przeze mnie dalszej drogi edukacji, o której kierunku jeszcze w styczniu nie myślałem. Jak właściwie doszło do realizacji tego jakże śmiałego jak na nasz wiek projektu? Nie ukrywam, że pomysł przyszedł mi o 1:00 w nocy. Zmęczony dniem poprzednim doszedłem do wniosku, że trzeba zrobić coś ambitnego i tak za piętnaście druga miałem już skompletowaną za pomocą sms ów ekipę do filmu. W ciągu dwóch tygodni film był już gotowy, kilka projekcji i powrót do nauki.

Marzec – kwiecień to miesiące bardzo zaangażowanej nauki, aczkolwiek nie przesadzajmy, że do północy siedziałem nad książkami, raczej nie po prostu nie miałem zbytnio na to czasu. Wiadomo studniówka , przygotowania, liczne spotkania, no i jak, że osławiony szalet klub z całą jego wspaniałością i kiczowatością.

Przy okazji studniówki i szaletu pozwolę sobie na odrobinę prywaty. Przede wszystkim jako, że bloga tego czytają wymienić chciał bym osoby, które w tym czasie były dla mnie ważne i bardzo ważne. Po pierwsze Kamila, po druge Paulina(Mysza), a po trzecie ty Natalio. Dużo się działo nie ukrywam i dużo z tego miało wpływ na dalsze moje decyzje.

Maturę miałem zamiar zdać z wosu i geografi rozszerzoną, a z resztą jakoś to będzie. Dlatego też na te dwa przedmioty postawiłem. Geografia wiadomo wademekum Operonu najlepsze to kupiłem i nie ukrywam, najlepsze było za co wydawnictwu po zdanej maturze z geografii podziękowałem. Co do Wosu tu sprawa wyglądała dość niebezpiecznie. PiS objął rządy, minister się zmienił, matura się zmieniła, ogólnie zmieniło się wszystko i nic nie wskazywało, ze ku lepszemu. I tu przyszedł z pomocą prof. Rosati o którym zaraz więcej wspomnę przy okazji miesiąca maj. Ów profesor otwierając na SGH Akademię Europejską przyczynił się, że większa część młodzieży jednak maturę z Wosu rozszerzonego zdała. Akademia była jak każdy widział trochę bałaganu, a i wykładowcy różni, ale bądź, co bądź matura zdana z wosu też z całkiem niezłym wynikiem.

Przyszedł miesiąc maj z całą okazałością, z kwiatkami, z zieloną trawą i motylkami, zrobiło się ciepło, a do matury dni nas dzieliły nie liczne. Stresu, co nie miara, więc by go ułaskawić państwo Ja, Ala i Łukasz wyruszyli na podbój Europy i zamiast studiować dzielnie geograficzne regułki, meandry analizować, studiowali, ale prawo europejskie w Brukseli. Był to wyjazd niebywale udany, wręcz bym powiedział bardzo udany. Ludzi można było spotkać i ze studentami porozmawiać. Tak i nie ukrywam, że poznaliśmy tam dwie osoby. Jedną w drodze do Brukseli, a drugą w drodze z Brukseli. Kamil z Nysy i Agata z Radości(tzn, chyba z Brazyli, ale dokładnie nie wiem). Kamil to postać bardzo ciekawa, o poglądach i wiedzy politycznej, która zagina niejednego polityka i dyplomatę. Osobiście widze go w polityce, ale los pokaże. Agateó lubię nawet bardzo, pomimo swoich wielu wad to bardzo anielska osobowość, a i P. Coelho, czyta wiedz głupia być nie może. Po powrocie była matura, dużo stresy, zwłaszcza na Angielskim ustnym, bo do Polskiego przygotowany byłem, co nie miara. Rezultat końcowy 100% polak ustny z tematu „tytuły prasowe jako przykład manipulacji językowej omów zjawisko na przykładzie prasy codziennej” a angielski trochę mniej, ale też całkiem dobrze. A po maturach była dłuuuga przerwa i sporo się działo, ale co dokładnie to nie pamiętam, na pewno z tydzień odpoczywałem. Jakiś film robiłem, ale to chyba tez przed maturą „Dlaczego Wołomin”.

Wyniki były raczej normalne, takie, jakich się spodziewałem. Maturę ZDAŁEM i to całkiem dobrze. Geografie rozszerzona nawet na 70%. W tym czasie na pewno pomogła mi pewna osoba, która może aż tak świadoma tego nie jest, ale wspierała mnie jako tako podczas matur i za co jej z całego serca teraz dziękuje.

Tu znowu ukłon w stronę kochanej Kamilki. Co ja bym bez ciebie dziewczyno zrobił może tego, aż tak nie odczułaś, ale pomogłaś mi wtedy bardzo.

Tak wracajmy do sedna, i wtedy to właśnie już po maturze zaświtała w głowie myśl o szkole filmowej. Pierwszy krok to wiadomo Łódzka Filmówka, ale co by nie ukrywać dostanie się do niej graniczy z cudem, a i rodzina do Łodzi za bardzo wysłać mnie nie chciała, więc było drugie podejście AfiT.

Do Akademii Filmu i Telewizji trafiłem również przypadkiem w Internecie myśl w google wystukałem i znalazłem, do dnia dzisiejszego z wyboru zadowolony jestem znacznie. Przyszły wakacje tu też było sporo roboty, strony www, grafiki, loga, projekty, filmy wszystko raczej umowa o dzieło, ale przyszedł pomysł. Wszyscy pracują na stałe, więc może by zakręcić się koło pracy bardziej pewnej. DTC marketing się kłania. Cóż praca jak praca, nawet na blogu o niej trochę wspominałem, nauczyć się można przede wszystkim rozmawiać z ludźmi, a i podstaw Nlp trochę zasmakować. Więc zaryzykowałem. Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna, potem duga i chyba trzecia, widać zależy im na pracownikach, ale nie do końca tak jest pomyślałem. To pewna technika zaświtała myśl. Z menadżerem trochę porozmawiałem, chłop może i dobry, ale technik Nlp to chyba na pamięć się wyuczył i wszystko takie sztuczne i standardowe, więc pomyślałem, książkę sobie kupię, a nie w DTC marketing będę pracował, żeby Nlp się nauczyć. I tak też zrobiłem.

Przyszła jesień, czas sporo długie wieczory i długo, długo nic, więc za książki się wziąłem, a że czasu miałem, co nie miara to i książek w tym roku przeczytałem chyba z wszystkich dotychczasowych lat najwięcej. Od Coveya po Kijosakiego i Pilcha, proza, poezja, podręczniki, była tego niezła liczba. Wrzesień to w tym miesiącu odbyła się TUBA 01 pierwszy panel dyskusyjny o tym jak robi się reklame. Ludzi całkiem sporo, a i wykładowcy całkiem ciekawi, jedni lepsi drudzy gorsi, ogólnie TUBA wyszła nieźle, wiedzy można było nieźle zaczerpnąć, więc z tego wydarzenia też zadowolony jestem, że wziąć w nim udział mogłem. Październik na ten miesiąc czekałem już prawie pół roku, w końcu się doczekałem. Akademia Filmu i Telewizji powitała projekcją kilku filmów, potem były warsztaty, wykłady i kilka całkiem ciekawych projektów. Ogólnie ze szkoły zadowolony jestem, nauka jakoś tam idzie i dowiedzieć sporo się można, więc uczę się na tej Pradze Warszawskiej, a za rok zobaczymy z jakim skutkiem.

O dalszych sprawach nie sposób już pisać, bo wydarzyły się niedawno, więc też niedługo o nich myślałem, a z tej perspektywy jak wiadomo pisać bardzo trudno. Więc już za rok o ostatnich dniach 2007 roku napisze.

Grudzień 30, 2007 at 4:55 pm Dodaj komentarz

Starsze wpisy


Profil użytkownika Paweł Konrad Kocik

Archiwum

Strony

Statystyki

  • 86,086 odsłon

Top Clicks

  • Brak

RSS I/nfo z Wołomina

  • Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.