AFiT opinia po pierwszym dniu nauki
październik 4, 2007
Gdy prawie pół roku temu zakończyłem swoją edukacje w Wołomińskim Liceum Ogólnokształcącym nr 3 tak naprawdę moja dalsza droga kształcenia nie była zbyt wyraźna, chociaż miałem już jakieś wytyczne postanowiłem zaryzykować i zrobić coś co lubię. Tak więc z dniem 1 października po rozmowie rekrutacyjnej przystąpiłem do nauki na Policealnej szkole artystycznej Akademii Filmu i Telewizji, o drodze ściślej do właśnie tej szkoły możecie przeczytać we wcześniejszym wpisie pt „Łódź mnie nie chciała, może Warszaw”. Z dniem dzisiejszym po pierwszych zajęciach mogę z całą stanowczości potwierdzić prawidłowość mojej decyzji. Po pierwszym dniu wrażenie jest pozytywne, przede wszystkim szkoła stawia na umiejętności, a nie wiedze, a to w tym fachu jest według mnie bardzo istotne. Dostałem kilka e-maili z pytaniami jak dostać się na AFiT ? Przede wszystkim należy przejść rozmowę (kwalifikacyjną, rekrutacyjną)jak kto woli to nazywać i to tyle. Rozmowa nie należy ani do najłatwiejszych, ani do najtrudniejszych zależy od osobowości i dorobku artystycznego kandydata. Co do moich wcześniejszych planów, które pisałem w poprzednich postach to raczej do Łodzi startować już nie będę, wynika to z wielu przypadków o których dziś pisać już nie będę. Wszystkich zainteresowanych właśnie tą szkołą po pierwszych zajęciach mogę zapewnić, ze nic strasznego się nie dzieje, towarzystwo bardzo miłe i przyjemne a i wykładowcy bardzo ciekawi.
Entry Filed under: afit. Tagi: afit, akademia filmowa, kariera, nauka, Rozwój osobisty, szkoła filmowa, wybór studiów.
7 Comments Add your own
Leave a Comment
Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed

1.
przemekB | październik 5, 2007 at 1:21 pm
Swait jest Ciekawy, dopiero w XXI wieku zdałsobie sprawe zel iczy siedoswiaczenie a nie wiedza. Wiedza pozwala ICcos poznac i dopiero zdobywac doswiadczenie, czyli samouki z doswiadczeniem sa bardziej cenieni na rynku pracy niz mgr. chcacy zdobyć doswaidczenie. Oczywiscie nie muwie tu oglnikowo bo jednak sa zawody których trzeba sie wyuczyc nie gdzie indziej jak własnie na uczelniach. Cohello i nawet Pilch (chyba) pisali o tym ze wyksztłącenie wyższe czesto mzona schować sobie do szuflady pełnej innych papierów, no i to co sam powieidzalś , co jest madre rób to co lubisz
, to co Cie interesuje
2.
maxen | październik 5, 2007 at 4:48 pm
nie tylko Pilch i Cohello, którego jakoś nie potrafię czytać, ale również inni znani i mądrzy …
3. Biznesowe » Blog Archive » AFiT opinia po pierwszym dniu nauki | październik 11, 2007 at 1:57 pm
[...] Original post by maxen [...]
4.
Decybell | kwiecień 9, 2008 at 9:25 pm
Mam małe pytanko do autora post. Na stronie głównej AFIT pisze, że trzeba przynieść ze sobą na rozmowę kwalifikacyjną własne prace. Trochę mnie to przeraża… Ty coś prezentowałeś komisji? O co Cię pytali? Patrzyli na świadectwo?… Będę bardzo wdzięczny za info na ten temat. Szukałem w necie ale nic sensownego nie ma. Też się tam wybieram. Pewnie na dźwiękowca. Pozdrawiam!
5.
maxen | kwiecień 10, 2008 at 8:12 am
jeśli o prace chodzi na kierunku dźwięku to nie mam pojęcia co ludzie przynosili. Ja na kierunku filmowym zaprezentowałem film. W świadectwo trochę patrzyli, zadawali kilka pytań trochę o filmach trochę takich ogólnych. Trzeba mieć po prostu jako tako wiedzę podstawową, którą trzeba dobrze przekazać.
6.
var | czerwiec 4, 2008 at 12:15 pm
Hehe, a szanowny Pan Szabłowski dalej daje na egzaminie zadanie na inteligencję z kostkami domina?
PS. Za moich czasów do szkoły dostawali się też osoby co nic ze sobą nie mieli i nie reprezentowali sobą żadnego poziomu. Może chętnych brak? Nie wiem jak to jest teraz. Pozdro.
7.
maxen | październik 6, 2008 at 9:15 am
obecnie jest lepiej, zarówno na egzaminach wstępnych odpada spora garść, a w trakcie nauki na zaliczeniach głównie na historii filmu i historii sztuki